| 1994-2001 Alfa Romeo 145/146 |
|
145 miała być autem przełomowym, które wyprowadzi markę z kryzysu i zerwie z przykrym stereotypem lat 80-tych, samochodów niemiłosiernie zżeranych przez korozję. Jak się później okazało 145 nie była hitem sprzedaży, ale dzięki zastosowaniu nowocześniejszej ochrony antykorozyjnej, rdza nie dokuczała już właścicielom w takim stopniu jak to miało miejsce w przeszłości.
Dzieła dopełnia dobrze reagujący bezpośredni układ kierowniczy. W ten sposób nie da się oprzeć wrażeniu, że ten mały hatchback to rodowity Włoch z krwi i kości. Kilka miesięcy później, w 1995r światło dziennie ujrzała bliźniacza 146
Rok 1997 przyniósł zmiany w gamie dostępnych silników, jednostki typu Boxer były uznawane za mało ekonomiczne i awaryjne. Przez co wszystkie zostały definitywnie wycofane, a zastąpiły je jednostki typu Twin Spark
Ponadto nowe silniki 1.8 i 2.0 charakteryzowała zmienna geometria układu dolotowego. Dzięki czemu moc wrosła odpowiednio dla 1.8 o 4 KM, a dla silnika 2.0 o 5 KM.
Wysłużony silnik TD potrzebował następcy i w ten sposób w 1999r zostaje zastąpiony nową jednostką 1.9 JTD - I generacji. Przy okazji następuje facelifting. Zmianom ulega atrapa, zderzaki, progi, lusterka boczne, a w środku pojawiły się chromowane klamki, przycisk hamulca ręcznego, nawiewy i zegary z chromowanymi ramkami. Ponadto w niektórych modelach z tego rocznika można spotkać seryjny spoiler, nad tylną szybą.
Dane ogólneLata produkcji: 1994-2001 Fabryka: Pomigliano d'Arco, Włochy Projektant: Walter de'Silva Poprzedniczka: Alfa Romeo 33 Następczyni: Alfa Romeo 147 Spokrewnione: Fiat Tipo, Alfa Romeo GTV Konkurencja: VW Golf II/III, Opel Astra Dane techniczneBaza danych technicznych
Zobacz także
|
Losowy cytat "Wtedy to nadjechał zięć państwa Campilli, małą śliczną Alfa Romeo, której linie podziwiałem już nieraz, ponieważ sporo wozów tego typu kręciło się po Rzymie. Alfa Romeo zięcia Campillich była czerwona jak rak. On sam siedział przy kierownicy." (...) "Maszyna miała zryw wspaniały. Wieśniewicz wiózł wybornie. Wydostawszy się z miasta na autostradę do Ostii rozwinął szybkość, od której mi dech zaparło. O rozmowie nie mogło być mowy." (...) "Wróciliśmy do samochodu. Ja - wyprzedzając Wieśniewicza. On - nie śpiesząc się. Za to w samochodzie od razu rozwinął szybkość, od której zrobiło mi się zimno, z pasją ścinając zakręty, tak, że aż gumy wydawały za każdym razem przeciągły pisk." Tadeusz Breza, Urząd, Warszawa, 1960. |